



Sivert ma nową obsesję. Nie, nie chodzi o mnie. Niestety. Mowa o telefonie. Gapi się w niego przy śniadaniu, po szkole, przed snem i prawdopodobnie także podczas myślenia, o ile w ogóle mu się to zdarza. A ja? Siedzę obok. Piękny. Puszysty. I kompletnie ignorowany. Tak się nie traktuje pupila. Więc zrobiłem to, co zrobiłby każdy rozsądny kot: ukradłem mu telefon. Plan był prosty. Mniej ekranu, więcej mnie. Nie przewidziałem tylko jednego: kosmitów. Przybyli bez zapowiedzi, narobili bałaganu i zgarnęli Siverta. Oczywiście to ja muszę ruszyć za nimi, bo kto inny wyciągnie tego geniusza z kłopotów? Tyle że Sivert to dopiero początek. Zielone typy kombinują coś dużo większego. Coś, co może nie spodobać się ani ludziom, ani zwierzakom. Nie mam nic przeciwko przejmowaniu świata. O ile robię to ja!


![Kot Kmiot #5 - Jazda bez trzymanki – kosmiczne porwanie! [2026]](graphics/okladki/okl_20261019111047.jpg)

