NIE WSZYSTKO ZŁOTO CO SIĘ ŚWIECI
„Polska żółć”. Pod takim kryptonimem mogłyby się ukazywać kolejne publikacje Janka Kozy. Wtedy jednak dostawalibyśmy cios prosto między oczy. „Złota kolekcja” jest bardziej przewrotna. Choć niech nie zmyli Was kolor na okładce. Złoto to nie jest (oj nie jest…). Za to w środku… Mamy złoto. Koza to bowiem od lat - niezmiennie - złoto.
Dlatego cieszy „Złota kolekcja”, jaką przygotował autor wspólnie z Kulturą Gniewu. W roku 2019 dostaliśmy jej pierwszy tom. Teraz mamy tom drugi z kolejnymi obrazkami, jakie przez lata publikowały m.in."Polityka" i "Gazeta Wyborcza". Kazano więc nam trochę na ten zbiorek czekać. Ale wnętrze wynagradza nam to z nawiązką. Tym razem Koza przedstawia rysunki pogrupowane w 18 rozdziałów. Są to: Wiadomości, Społeczeństwo, Obcy, Nasi, Służby, Wiara, Równość, Gospodarka, Praca, Handel, Sport, Dzieci, Rodzina, Kultura i styl, Odżywianie, Komunikacja, Brud oraz Wojna. Zebrane w jednym miejscu tworzą obraz Polski, Polek i Polaków tu i teraz.
Oczywiście obraz pokazany z punktu widzenia Janka Kozy. Z przekąsem, zgrywem, ale też z nutą nostalgii. Niczym w krzywym zwierciadle, w którym jako naród – i jako czytelnicy - możemy się przeglądać. I dobrze jest, jeśli jeszcze nie widzimy siebie wśród bohaterów Kozy. Dobrze, jeśli nie jesteśmy jak np. pracownicy korpo czy zatrudnieni na umowę o dzieło (choć dzieło to specyficzne). Dobrze, jeśli nie jesteśmy wśród bohaterów rozdziałów „Rodzina” czy „Praca”. Dobrze, kiedy potrafmy uśmiechnąć się, widząc słynne postacie bez matury, ekspedientkę powołującą się na klauzulę sumienia czy też mechaniorów ożywiających zdechłe auta. To oznacza, że jest z wami/nami wszystko ok.
A by utrzymywać ten stan recepta może być tylko jedna. Koza. Regularnie.
|
autor recenzji:
Mamoń
29.03.2026, 23:03 |