„Nie wiedziałem że można za dużo zjeść”
Obeliks
Okazuje się, że można. Okazuje się też, że można z tego powodu „rozwalić” sobie wątrobę. Przypadkiem, który tego doznał, jest Asparanoiks, wódz wioski nieustraszonych Galów. Recepta jest tylko jedna – wyjazd do wód. Do Aqua Calidae, gdzie uzdrowisko prowadzi druid Diagnostiks, stary znajomy Panoramiksa.
Oczywiście w podróży do wód Asparanoiksowi towarzyszą Asteriks i Obeliks. Ba, razem z nim próbują poznać uzdrowiskowe uroki. Do czasu, gdy ich ciągłe gadki o żarciu oraz nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu powodują, że pacjenci na diecie zaczynają „wymiękać”. Wtedy wybierają się na wycieczkę krajoznawczą, by poznać krainę Arwernów. By poznać Gergowię, Nemessos, Neriomagus, Borvo i Calentes Baiae. W końcu są na wakacjach – jak zauważa na jednej z plansz Asteriks. I tylko Alezji nikt nie chce im wskazać… O co chodzi z Alezją? Otóż to pod Alezją w roku 52 p.n.e. galijski wódz Wercyngetoryks poniósł porażkę z wojskami Cezara. W efekcie zaś musiał uznać zwierzchnictwo Rzymu… Słowem - niezła trauma.
Mieszkańcom Gergowii przypomnieć chce o tym sam Juliusz Cezar. Zamierza pokazać się na tarczy. Sęk tylko w tym, że legendarna tarcz Arwernów, tarcza, którą Wercyngetoryks cisnął (jak twierdzą autorzy Asteriksa) Cezarowi na nogi (historycy twierdzą, że złożył u stóp; ja tam wierzę twórcom „Asteriksa” ;) zaginęła. Gdzie może być ukryta? Kto z Rzymian ją odnajdzie? Poszukiwania są „doprawieniem” fabuły „Tarczy Arwernów” – jedenastej odsłony komiksowych przygód Asteriksa i Obeliksa. I choćby Rzymianie mieli przetrząsnąć składy węgla, choćby mieli wielokrotnie skosztować – do dna –lokalnego wina, zrobią to ku chwale Rzymu. Ku chwale – z tym, że Galii – na poszukiwania tarczy wyruszą natomiast Asteriks z Obeliksem. Kto wyjdzie z tego pojedynku z tarczą?
Wędrówka przez Arwernię to okazja by pokazać mieszkańców tej części Galii – jak specjalizujących się jednocześnie w handlu winem i węglem gergowian. Czy uroki przyciągających tłumy uzdrowisk. A także oberże – jak „Dzik na winie”, gdzie wiodą tropy tarczy Arwernów. Ale też, by podrwić z korporacji – na bazie kołowego potentata Stomilusa. Słowem – jest jak zwykle w „Asteriksie” pisanym przez Rene Goscinnego a rysowanym przez Alberta Uderzo.
W dodatkach tym razem znajdujemy szkic o Wercyngetoryksie i bitwie pod Alezją. Tradycją są opisy najważniejszych obok Asteriksa, Obeliska i – w tym przypadku Asparanoiksa - postaci komedii, różnorodności Francji a także serii „Asteriks” tym razem na rynku polskim.
Nic się nie zmieniło. Nadal polecam.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
09.06.2025, 00:11 |