Kolejna klasyka komiksu frankofońskiego doczekała się wreszcie w Polsce pięknego, zbiorczego wydania. Dla tych, którzy nie mieli dotychczas szansy przeczytać kompletnej serii nadarzyła się wyśmienita okazja. Bo klasykę znać trzeba i basta! Choć, przyznaję to ze smutkiem, dziś już tak nie zachwyca jak miało to miejsce ponad 30 lat temu.
Seria „XIII” jest bardzo luźną adaptacją książki autorstwa Roberta Ludluma "Tożsamość Bourne'a". Tak naprawdę adaptacji został tu przede wszystkim poddany motyw dotyczący amnezji głównego bohatera, który jest świetnie wyszkolonym i bardzo skutecznym żołnierzem – szpiegiem – zabójcą, ale nie pamięta nic a nic ze swojej przeszłości. Starając się za wszelką cenę odkryć swoją tożsamość, zostaje wciągnięty w międzynarodowy spisek, stając się przy tym głównym celem dla napotkanych na swojej drodze osobników, z których można by stworzyć bardzo barwną paletę złoczyńców różnego kalibru.
Czytając „XIII” czujemy, że ten komiks powstał w latach 80-tych. Z każdej strony bije wręcz ten charakterystyczny aromat. Stworzona intryga, która stanowi główną oś opowieści jest zawiła - nie przeczę - ale poszczególne jej elementy, zostały czasami wepchnięte w tę układankę na siłę, jak niepasujące klocki. Dzieje się tu bardzo dużo, jak na mój gust chwilami za dużo. Bez względu na to gdzie nasz główny bohater trafia, zawsze znajduje się ktoś kto chce mu zrobić krzywdę. Pojawią się też pewne rozwiązania scenariuszowe, które rażą mnie swoją naiwnością, ale akurat w tym wypadku zdecydowanie zrzucam to w całości na karb okresu, w jakim ta seria powstawała.
Dla mnie najmocniejszym elementem „XIII” jest oprawa graficzna. Bardzo dokładna, przepiękna kreska, która szczególnie wybrzmiewa na dużych planszach, jest czarująca. Czy to model czołgu, czy sylwetka kobiety – trudno oderwać wzrok od tych rysunków.
Bardzo się cieszę, że Egmont podjął się wydania całości serii, z tego co wiem, włącznie z seriami pobocznymi. Warto poznać tego klasyka komiksu europejskiego. W końcu dobrych sensacyjnych historii szpiegowskich nigdy za dużo.
|
autor recenzji:
komiksowy.web
08.10.2025, 14:33 |