



Mała emigracja ze wsi do miasta, z osiedlowych podwórek w świat aspiracji, a potem powrót do rodzinnego domu. Podróż z biletem PKP nie jest już możliwa, można wracać tylko we wspomnieniach. Wracam i stoję z boku. Szukam kalendarza, zegara, włączam telewizor. Czas płynie inaczej, układa się porami roku, zamyka w kuchni lub dużym pokoju u dziadków. Są tylko fragmenty, urywki i puste miejsca pośród chaosu. Miesza się to, co prywatne i powszechne, przeszłość z teraźniejszością. Idę na pole. Wdepnąć w błoto i zabrać ze sobą słomę w butach.


![To był najlepszy koniec świata [2026]](graphics/okladki/okl_20260430152627.jpg)

