PRODUKT KSIĄŻKOWY
Katalog wystawy prezentowanej właśnie w łódzkim Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej EC? Nie do końca. „Produktowy” artbook? Też nie. To gawęda poświęcona magazynowi „Produkt”. Przed nami nowy „Produkt". „Produkt książkowy”.
Magazyn „Produkt" był fenomenem na polskiej scenie komiksowej. Między 1999 a 2004 rokiem ukazały się 23 numery periodyku – szefował mu Michał „Śłedziu” Śłedziński – prezentującego komiksy młodych (wtedy, bo dziś młodych duchem) polskich autorów, którzy nie oglądali się ani na rodzimych klasyków, ani na to, co wypada a czego nie wypada. Autorów takich jak Filip Myszkowski, Kamil Kochański, Rafał Gosieniecki, Maciej Simiński, Karol „KRL” Kalinowski, Maciej „Fil” Wiśniowski, Clarence Weatherspoon, Ryszard Dąbrowski, Bartosz i Tomasz Minkiewiczowie, Rafał Skarżycki i Tomasz Leśniak czy Marek Lachowicz.
Dziś wszyscy są twórcami, których prace złożyły się na ekspozycję „Produkt wystawowy”. Premierę miała podczas niedawnego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Dodatkiem to wystawy w Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej EC jest wydawnictwo „Produkt książkowy”. Autor – Bartłomiej Kluska – przygląda się w nim fenomenowi, jakim był magazyn „Produkt”. A prace wszystkich wspomnianych osób – rysunki, szkice, plansze – oczywiście stanowią bogaty materiał ilustracyjny wydawnictwa.
Książka (właściwie księga) zaczyna się od rozdziału „Półprodukt”, w którym Kluska omawia początki i prapoczątki. Później - przez m.in. „Rzecz o kilku typkach z dzielni”, „Dziwne historie w banalnych rzeczach”, Opowieści o inności”, Nikt nie miękł, jeden napędzał drugiego”, „Na kompletnej pustyni zasiali ziarno” czy „Postrodukcja” – omawia najistotniejsze etapy życia magazynu (i twórców), najważniejsze serie oraz poruszane w nich tematyki. I już tytuły poszczególnych rozdziałów pokazują, że „Produkt” nie był banalny.
Dla wielu – jak ja - lektura „Produktu książkowego” (i ewentualna wizyta w Łodzi) będzie sentymentalną podróżą w czasie. Do przełomu XX i XXI wieku, gdy „Produkt” w nieregularnych odstępach czasu pojawiał się w kioskach. Dla badaczy komiksu – socjologicznym zapisem chwili (trwającej dobrych parę lat), gdy produktywna ekipa zmieniała postrzeganie polskiego komiksu. Wreszcie dla młodszych może być odkryciem, że to tam pojawiały się „Wilq”, „Jeż Jerzy”, „Osiedle Swoboda” oraz praprzodkowie „Łaumy” czy „Palców z kwarcu”. Wydawnictwo będzie też dopełnieniem do wydanych niedawno numerów 24 i 25 magazynu i pięknym łącznikiem z planowanym numerem 26, który ma być swoistym The Best of „Produkt”.
|
autor recenzji:
Mamoń
28.09.2026, 11:29 |