Może trudno w to uwierzyć, ale „Kruk” to już 40. tomik wydany w ramach serii „Usagi Yojimbo”. Serii, która choć już nie zaskakuje, wciąż jest miłą lekturą.
W najnowszym tomiku Stan Sakai kontynuuje motyw wędrówki Usagiego z młodym kuzynem Yukichim. „Długousi” nie byliby sobą, gdyby znów nie wpakowali się w kłopoty. Tym razem następują na odcisk niejakiemu Inuyoshiego – łowcy nagród, który ma chrapkę na zapłatę za załatwienie właściciela przywołanego w tytule kruka. Ten kruk to Yatagarasu. Jego panem zaś jest niejaki Jimmu. Szef bandy trzęsącej okolicą.
Inuyoshi nie jest jedynym, który zjawia się w okolicy skuszony możliwością zarobku. Na horyzoncie (czytaj w karczmie) zjawiają się starzy, dobrzy znajomi – Gen i Bezpański Pies. I znów zaczynają się podchody, np. w to, kto zapłaci za posiłek Gena ale i pytania o to, czy samuraj powinien stać się łowcą głów. Nie będzie jednak czasu na rozterki, gdy w grę wchodzić będzie życie Yukichi’ego.
Oczywiście, że Stan Sakai dokonuje kolejny raz recyklingu pomysłów, lekko je modyfikując, zmieniając scenerię i postacie. Oczywiście, że w serii „Usagi Yojimbo” przez lata jej tworzenia trudno nie gonić w piętkę. Ale przyznać trzeba jedno. Sakai ma „gadane”. Ma zdolność do opowiadania historii z feudalnej Japonii. I ma „rysowane” utrzymując serię na wysokim, graficznym (a od kilku tomików - przy wsparciu ekipy Hi-Fi Colour Design - także kolorystycznym) poziomie.
Ja „Usagiego” borę w ciemno. Od pierwszego tomiku wydanego nad Wisłą. A więc od roku… 2002!
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.