|     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
  |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Wielkie Archiwum Komiksu
Wielkie Archiwum Komiksu

RECENZJA WYBRANEJ POZYCJI

Mały palec pod gilotynę [2026]
Nie masz tej pozycji?!
KUP JĄ W
KOMIKSIARNIA
za 53,91 zł!
tytuł:
Mały palec pod gilotynę
rodzaj pozycji:
scenariusz:
rysunki:
format wydania:
165 x 235 mm
rodzaj papieru:
offsetowy
rodzaj oprawy:
miekka ze skrzydełkami
rodzaj druku:
czarno-biały
liczba stron:
88
wydawca polski / rok wydania:
wydawca oryginału:
nie dotyczy
cena:
59,90 zł
podziel się recenzją:
recenzje do pozycji [1]:
Między Polską a Francją rozgrywa się akcja komiksu „Mały palec pod gilotynę” Marii Rostockiej. Osadzona jest w czasach przełomu. Gdy Francja od dawna jest wolna, a Polska na drogę wolności dopiero wchodzi.

Fabuła zaczyna się pod koniec lat 80., gdy bohaterka (autorka) wraz z rodzicami wyjeżdża nad Sekwanę. Od pierwszej chwili widzimy zderzenie dwóch światów. Kolorowej, pełnej reklam i dóbr Francji, która zestawiona zostaje z PRL-owską szarością i nudą wiejącą na co dzień. Zderzenie wolnościowo myślącego społeczeństwa francuskiego i wtłoczonego w socjalizm społeczeństwa polskiego. Dla kilkuletniej dziewczynki to przeskok na inną planetę. Planetę, którą odkrywa, chłonie i podziwia.

„Mały palec pod gilotynę” to zapis swoistej rewolucji, jaka dokonuje się w głowie Marii. Rewolucji wolności, rewolucji nastawiania się na zachodnie życie – na poziomie rzecz jasna kilkulatki. Rewolucji myślenia choćby o władzy i jej obalaniu (tak się składa, że trwają akurat przygotowania do rocznicy Rewolucji Francuskiej – stąd też gilotyna). Paradoksalnie rewolucja w życiu prywatnym przynosi też rewolucję nad Wisłą. Przynosi przemiany demokratyczne i wyczekiwaną wolność. I kolory.

Ale – paradoksalnie – w komiksie koloru nie uświadczymy. Całość rozegrana została w szkicowych szarościach, z uproszczoną kreską. Na planszach „kolor” rozgrywa się gdzieś w emocjach, nastrojach. I kolor Francji i pojawiające się barwy w Polsce musimy sobie dopowiedzieć. Dowyobrazić. Ale – też paradoksalnie – przecież kolor, barwy, którymi się zachwycamy szybko zaczynają się psuć, gnić. Szarzeć.

Komiks Marii Rostockiej to kolejny kamyczek do pokoleniowych dokonań polskich komiksiarzy. Staje obok takich tytułów jak „Osiedle Swoboda” Michała Śledzińskiego, „Sprane dżinsy i sztama” Pawła Płóciennika, „To był najlepszy koniec świata” Natalii Legutko, „Sezon spadających gwiazd” Marcina Podolca czy „Marzi” Marzeny Sowy tworząc swoistą kronikę czasów przełomu.
autor recenzji:
Mamoń
27.08.2026, 11:31

RECENZENCI

BroosLi
[7]
Charles Monroe
[17]
Dariusz Cybulski
[445]
Edward Weaver
[2]
Joan_Johnson
[1]
komiksowy.web
[20]
Mamoń
[1296]
McAgnes
[1]
Modli
[1]
MonimePL
[146]
Percival
[2]
Ronin
[3]
Warlock
[4]
wkp
[2379]
KOMIKSY, MANGI, CZASOPISMA, KSIĄŻKI, ARTBOOKI, FIGURKI, GADŻETY I INNE
Komiksiarnia
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Przypominamy: do czasu uzupełnienia bazy danych obecnej wersji WAKa - informacje o starszych tytułach znajdziecie na łamach jednej z poprzednich wersji:
Old WAK!
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu | Strona działa od 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Start witryny: 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock