SIBYLLINE, 24 lata, Paryż
Młoda studentka. Lubię rozmawiać
o sztuce i kulturze. Między pracą nad
wielkimi projektami chętnie poświęcę
trochę czasu na czułe i satysfakcjonujące
spotkania. Jestem delikatna, otwarta,
naturalne i ciekawa ludzi. Szukam miłego
sposobu na sfinansowanie studiów,
a przy okazji dobrej zabawy i wzajemnego
szacunku. Jestem zainteresowana
dyskretną przygodą w Paryżu.
Choć naprawdę nazywa się nie Sibylline, ale Raphaëlle. Jednak na potrzeby portalu, gdzie zostawia swój anons, wybiera pseudonim. Portalu, gdzie dziewczyny oferują swoje ciało za pieniądze. Szybka piłka. Bez zobowiązań i wzruszeń. Spotkanie, euro zainkasowane i można wracać do paryskiej codzienności. W ten sposób Raphaëlle reperuje swój studencki budżet. Do Paryża przyjeżdża bowiem właśnie na studia, na architekturę.
Raphaëlle na kartach komiksu „Sibylline” z jednej strony odkrywa świat studiów złożony ze swoich rówieśników. Te wszystkie ważna miejsca, imprezy, rozterki – również emocjonalne -wchodzących w dorosłość. Z drugiej ta dorosłość brutalnie wkracza w jej życie w ciężkich butach, gdy decyduje się sprzedawać swoje ciało. Mamy więc w tym komiksie huśtawkę nastrojów, emocji jakie targają i ją, i jej znajomymi. Ale mamy też totalną obojętność, gdy wieczorami trafia do eleganckich klubów czy hoteli, zakładając przy tym maskę Sibylline…
Za maską tą kryją się prawdziwe historie. Sixtine Dano – scenarzystka i rysowniczka albumu – oparła fabułę na wspomnieniach sześciu dziewczyn i jednego chłopaka, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami z czasów, gdy sprzedawali usługi seksualne. To więc komiks bazujący na autentycznych przeżyciach, emocjach, rozterkach. W tym tkwi część siły „Sibylline”. Innym z ważnych elementów jest to, że komiks o kobietach wyszedł spod ręki kobiety. Dzięki temu jest – mimo tematyki – subtelny, delikatny. Podobnie jest narysowany.
I w sumie dużym zaskoczeniem jest to, że tytuł ten ukazuje się w ramach egmontowego Klubu Świata Komiksu. Prędzej bowiem pasuje do katalogów mniejszych edytorów, którzy sięgają po europejskie tytuły.
|
autor recenzji:
Mamoń
08.05.2026, 22:24 |