Od tego opowiadania w 1986 roku zaczęło się trwające do dziś „wiedźmińskie” szaleństwo. To w tekście zatytułowanym po prostu „Wiedźmin” Andrzej Sapkowski przedstawił nam bohatera, który podbił świat literatury. gier czy komiksu. Geralta z Rivii dziś nikomu nie trzeba przedstawiać. W roku 1986 był bohaterem, który ze swym mieczem dopiero „wbijał” się w ówczesny świat fantasy i fantastyki.
Po 40 latach od debiutu Geralta na łamach „Fantastyki” dostajemy komiksową adaptację tekstu Sapkowskiego, przygotowaną z myślą o czytelniku zza oceanu (ukazała się pod szyldem Dark Horse Comics). I to adaptacją, której – będąc czytelnikiem opowiadania oraz komiksu z lat 90. XX wieku autorstwa Macieja Parowskiego (tekst) i Bogusława Polcha (rysunki) – obecnym fanom „Wiedźmina” mogę tylko zazdrościć. I gratulować. Aleksandra Zielińska (adaptacja i scenariusz), Michael Dowling (rysunki) i Luis Nunez de Castro Torres (kolor) spreparowali 48-planszowy komiks, który uwypukla to, co w opowiadaniu tym najważniejsze.
Jest więc przybycie Geralta do Wyzimy, jest zlecenie i jest akcja. Tym razem to zlecenie na strzygę, pod postacią której skrywa się księżniczka. Zlecenie o tyle jednak skomplikowane, że nie wystarczy strzygi ukatrupić, ale trzeba zdjąć z niej klątwę. I przywrócić tym samym jej ludzką postać. Wszystko jest jak u Sapkowskiego. No może poza jednym – brakuje mi kultowego „Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy od bramy Powroźniczej” na otwierającym kadrze...
A graficznie? Dowling i Nunez de Castro Torres odważnie odchodzą od stylistyki choćby wydanej równolegle „Kwestii ceny” i wchodzą w klimat opowiadania. Wchodzą w mrok, w demoniczność i w horror. Ich strzyga śmiało mogłaby pojawiać się na kinowym ekranie. Jednocześnie „siedzi” ten Wiedźmin w klimacie Sapkowskiego. Klimacie, które mojemu pokoleniu wypaczono nieco wspomnianym komiksem z lat 90.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.