No i mamy kolejną odsłonę kolorowej edycji „Kajtka i Koka”. „Niebezpieczny Wąsik” to pierwszy z dwóch tomów cyklu, w którym bohaterowie Janusza Christy przeżywają przygody będąc „Na tropach Pitekantropa”.
To miał być kolejny, zwykły rejs Kajtka i Koka na pokładzie starego parowca „Kakaryka”. Miał być, ale w czasie, gdy łajba cięła fale, profesor Kosmosik – spec od wkręcania Kajtka i Koka w tarapaty – czytał właśnie pamiętnik Jamesa Cooka. A w nim słowa o Pacyfiku, zagubionej wyspie i rezerwacie z… małpoludem. Cóż robi Kosmosik? Występując w imieniu Najwyższej Akademii Nauk zobowiązuje marynarzy – przebywających właśnie w Neapolu - do zorganizowania ekspedycji na wyspę O’Jeja, gdzie miał być widziany Pithecantropus.
Uajt… Uajt…
Oczywiście Kajtek i Koko w tymże Neapolu nie zbijają bąków. Christa zadbał już o to, by pod Wezuwiuszem musieli nie tylko stawić czoło lokalnej policji (ta bierze ich nie tylko za złodziejaszków, ale i kidnaperów), ale też tytułowemu, niebezpiecznemu Wąsikowi. Tu też trafiają na ślad niejakiego Mr. Hipsa. Kolesia do złudzenia przypominającego rzeczonego Pithecantropusa…
Uajt… Uajt…
I gdy już mają wracać z nim do Warszawy, Christa zaczyna szaleć. Wszystkich wsadza na pokład samolotu lecącego do Hong Kongu (a do luku bagażowego dorzuca jeszcze i bombę zegarową…). Później kieruje ich ścieżki na ocean Indyjski, egzotyczną wyspę gdzieś w rejonie półwyspu zamieszkałego przez Hindusów, następnie do Bombaju. Wszędzie serwując kolejne wyzwania. A to dopiero początek szalonej komedii omyłek. „Na tropach Pitekantropa” domknie album „Ekscentryczny milioner” będący „W przygotowaniu”.
Uajt… Uajt…
„Kajtek i Koko. Na tropach Pitekantropa” to komiks z lat 1964-65, ukazujący się wtedy w formie czarno-białych pasków gazetowych w „Wieczorze Wybrzeża”. Albumowo miał tylko jedną, czarno-białą reedycję – w ramach egmontowej „Klasyki komiksu polskiego”. Teraz ukazuje się w kolorze przygotowanym przez Arkadiusza Salamońskiego. Kto nie czytał, powinien poznać. To jeden z bardziej rozbuchanych fabularnie – z racji skoków w przestrzeni świata - „Kajtków i Koków”. Choć fabularnie to tylko Christa, którego świetnie już przecież znamy. Tylko i aż. Po prostu klasyk.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.