Homeopatiks tak mówi o swoim specyfiku na niezbyt przyjemne zapachy rzymskich legionistów: „Oto moje najnowsze arcydzieło >Lutecja nr 5Lutecja nr 5< (do czego to nawiązanie? No przecież wiadomiks...) okazuje się hitem, oznacza to jedno. Wzmożony popyt na jemiołę. To z kolei może oznaczać kolejną rzecz – problemy z pozyskiwaniem jej przez druidów…
No i kto może temu zapobiec? Wiadomo! Asteriks i Obeliks… A nie, czekajcie. To nie do końca ta seria. To „Idefiks i Nieugięci”, czyli zwierzęcy Galowie w walce z rzymskim najeźdźcą. Do akcji znów wkracza więc sympatyczny psiak ze swoimi kompanami: Frygą, Rygoriksem, Przecherą czy Nocolotiksem. Prócz tytułowej historii „W pogoni za zielonym flakonem” (o wspomnianym „pachnidle”) w najnowszym tomiku mamy jeszcze opowieści „Rygoriksowi brakuje witaminy” i „Bochenku, o mój bochenku”.
Pierwsza z nich traktuje o miłosnych perypetiach sympatycznego miłośnika kiełbas - osiłka z Tuluzy. Smali cholewki do… niejakiej Witaminy (a jej „nosek jest śliczny jak apulijska oliwka”… No kto miał w Asteriksie piękny nosek? No kto?) , ale już w tym nos (sic!) Monalizy - kotki rzymskiego generała Labienusa - by pokrzyżować mu plany. Druga mówi o marzeniu Astmatiksa – rzeczonym bochenku - by nie rozdrabniać się na okruszki… Wszystkie trzy dzieją się w Lutecji. I wszystkie traktują o jednym – by uprzykrzyć życie rzymskim czworonogom nad Sekwaną… A że sposobów na to może być mnóstwo, w tym siła tej serii.
„W pogoni za zielonym flakonem” to ósmy już albumik serii „Idefiks i Nieugięci”. Powstaje ona na bazie animacji dla młodego odbiorcy o tym samym tytule. Siłą rzeczy nie ma tu żartów, do jakich przyzwyczaił nas – starych fanów Asteriksa i Obeliksa – duet Rene Goscinny i Albert Uderzo. Scenarzyści Lison d’Andrea, Philippe Clerc i Olivier Serrano tworzą jednak dużo prostsze opowieści, gdzie brakuje gier słownych i żartów sytuacyjnych. Mimo wszystko jednak to komiksy, wywołujące uśmiech.
Natomiast rysujący perypetie galijskich zwierzaków Federico Mancuso nie ma się czego wstydzić. To już „asteriksowe” kadry w dobrym tego słowa znaczeniu. W tym zbiorku, pod względem graficznym, na uwagę zasługuje szczególnie „bochenkowy” komiks gdzie bawi się kolorem czy rastrem w zależności kto akurat opowiada. Ale nie od dziś wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.