W 2023 roku dostaliśmy dwa opasłe (bo po ponad 550 stron) tomiszcza zatytułowane „Baltimore”. Opowieść o lordzie Henrym Baltimore była kolejnym spotkaniem polskiego czytelnika z dokonaniami, za jakimi stoi Mike Mignola. Teraz dostajemy tom już chudszy (niespełna 150 stron) zatytułowany „Lady Baltimore”.
W roli tytułowej – Sofia Valk, czyli wdowa po lordzie, która kontynuuje jego dzieło walki z demonami, czarownicami, wampirami i… nazistami. Wszak Europa lat 30. XX wieku to czas, gdy dochodzą coraz bardziej do głosu. Stąd w komiksie np. obecność Hexenkorps – oddziału zbierającego wiedźmy i czarownice, wspierającego nazistów, którzy zajęli już Polskę a teraz atakują Kraj Sudecki. Po drugiej stronie Sofia Valk i jej ziomale – swoista mignolowska Liga Niezwykłych Dżentelmenek i Dżentelmenów (że nawiążę do słynnego komiksu Alana Moore’a). A w niej np. ludzie z Towarzystwa Orficznego, księżulo-inkwizytor Rigo czy zakochana w Lady Baltimore Imogen.
Rozgrywka zaczyna się w Brugii, z której LB „wyciąga” królową czarownicę – Jelenę. Później fabuła skacze na wyspę Trevelyan u wybrzeży Anglii, francuskiego Saint-Malo oraz do Czeskiego Krumlova, gdzie zostajemy na dłużej. Tu – w miasteczku strzeżonym przez Golema Józefa - dochodzi do starcia między siłami dobra i zła. Tu też miał objawiać się duch z drewnianą nogą – duch Lorda Baltimore. Duch, bo jego szczątki przecież spoczywają już w grobowcu. Lady Baltimore „siedzi” w klimacie Hellboy’a. Czechy doskonale nadają się do osadzania mrocznych historii, a Czeski Krumlov – kto był, ten wie – jest do tego wyjątkowo urokliwy co widać też w komiksie. W klimat „piekielnego chłopca” wprowadzają – tradycyjnie – demony a tu również naziści.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.