|   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Wielkie Archiwum Komiksu

RECENZJA WYBRANEJ POZYCJI

Vaclav Drakulič jedzie do urzędu [2025]
Nie masz tej pozycji?!
KUP JĄ W
KOMIKSIARNIA
za 44,91 zł!
tytuł:
Vaclav Drakulič jedzie do urzędu
rodzaj pozycji:
scenariusz:
rysunki:
format wydania:
brak danych
rodzaj papieru:
kredowy
rodzaj oprawy:
twarda
rodzaj druku:
kolor
liczba stron:
72
wydawca polski / rok wydania:
wydawca oryginału:
nie dotyczy
cena:
49,90 zł
podziel się recenzją:
recenzje do pozycji [1]:

WAMPIR KONTRA BIUROKRACJA

Jest rok 1921. Do nienazwanego zamku w Karpatach (to Poenari, czy może jednak Bran?) dociera Otto von Tropp z działu egzekucji i konfiskat Sądu Administracyjnego Republiki Austrii. Vladowi Drakuli próbuje dostarczyć decyzję z 13 maja 1918 roku odnoszącą się do tego, że obywatel ów poszukiwany jest od 1462 roku. Najważniejsze co ma się zadziać – konfiskata domu. Sęk jednak w tym, że miły, starszy pan zamieszkujący na zamku (to Poienari, czy może jednak Bran?) utrzymuje, że zwie się Drakulič. Vaclav Drakulič a nie jakiś Drakula.

By wyjaśnić pomyłkę jak ten „kolejny gość z gór” schodzi do cywilizacji i rusza do Wiednia. Do pokoju 777 i urzędnika A. von Helsinga. Urzędnika, który ma jeden cel. Unicestwić wszystkie wampiry z Europuy Środkowej. I choć w Europie tej zaszły zmiany – nie ma już cesarstwa a np. Olmütz to teraz Olomouc (po naszemu Ołomuniec) – on zdaje się tkwić w poprzedniej epoce. Zresztą nie tylko on, ale cała wiedeńska administracja, gdzie próba wyjaśnienia czegokolwiek kończy się iście kafkowskim, urzędniczym surrealizmem. By z niego się wyrwać konieczne jest przesunięcie pstryczka w głowie, by odblokować pierwotne, dawno schowane instynkty.

„Vaclav Drakulič jedzie do urzędu” to komiksowa forma czegoś, co świetnie sprawdziłoby się jako animacja. Taka „elegancka”, w starym stylu. Henryk (czyli Bartek Glaza) filmowo rozrysował prostą fabułę – stoją za nią on i Jan Mazur- na kadry i plansze robiąc storyboard. Finalnie sznyt graficzny historii nadał Mikołaj Ratka. Czy trzeba ich przedstawić? Dla przypomnienia. Henryk to autor albumu „Tylko spokojnie”. Mazur – patyczkowych komiksów „Tam, gdzie rosną mirabelki” czy „Koniec świata w Makowicach” zaś Ratka zaangażowany był np. w antologie „Ostatnie drzewo” czy „Niczego sobie. Komiksy o mieście Gliwice”.

Odpowiedzi na pytanie, czy lepszy komiks, czy gdybanie o animacji jest jak to, czy to Poienari, czy Bran? :) Na razie mamy komiks taki "elegancki", w starym stylu...

autor recenzji:
Mamoń
07.10.2025, 23:49

RECENZENCI

BroosLi
[7]
Charles Monroe
[17]
Chudi_X
[3]
Dariusz Cybulski
[445]
Edward Weaver
[2]
Joan_Johnson
[1]
Mamoń
[1245]
McAgnes
[1]
Modli
[1]
MonimePL
[146]
Percival
[2]
Ronin
[3]
Warlock
[4]
wkp
[2379]
KOMIKSY, MANGI, CZASOPISMA, KSIĄŻKI, ARTBOOKI, FIGURKI, GADŻETY I INNE
Komiksiarnia
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Przypominamy: do czasu uzupełnienia bazy danych obecnej wersji WAKa - informacje o starszych tytułach znajdziecie na łamach jednej z poprzednich wersji:
Old WAK!
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu | Strona działa od 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Start witryny: 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock