VICTOR HUGO NARYSOWANY
Monumentalna adaptacja na język komiksu klasycznego tekstu Victora Hugo. Do czytania, oglądania i podziwiania.
„Pracownicy morza” to powieść jednego ze światowych klasyków – Victora Hugo. Opublikowana po raz pierwszy w 1886 roku traktuje o dziwnym układzie, jaki w zamian za pomoc proponuje Lethierry. Oszukany przez wspólnika traci łódź parową „Duranda”, która zatonęła pod Dover. Zapowiada, że temu, kto ją wydostanie z odmętów kanału La Manche odda rękę swej bratanicy – Deruchetty. Zadania podejmuje się rybak Gilliatt. Nie jest tajemnicę, że niewiasta podobała mu się. Ale ta nie odwzajemnia uczucia… Powieść była swoistym hołdem złożonym przez francuskiego romantyka mieszkańcom wyspy Guernsey, na której pisarz mieszkał na emigracji.
Przełożenie powieści na inne medium zawsze jest loterią. Za „Pracowników morza” zabrał się francuski twórca Michel Durand. W dymki „włożył” najważniejsze fragmenty z powieści Hugo. Resztę albo opisał narracją, albo poszedł w rysunkowe przedstawianie. Dzięki temu „odchudził” tekst do minimum, oddając komiks we władanie warstwie rysunkowej. A w przypadku Duranda ta warstwa urzeka. Czarno-białe plansze przywodzą na myśl dokonania włoskiego mistrza Serio Toppiego. Którego dokonania regularnie dostajemy w kolejnych albumach. Strony komiksu są „gęste” od czarnego kreskowania, nałożonego na realistyczne rysunki. Komponowane z rozmachem, ze swobodnym ukladem plansz. A kiedy „wchodzimy” w morze, dochodzi do tego jeszcze fantastyczne przedstawienie podwodnego świata. Podziwia się je z prawdziwą przyjemnością. A zachęca do tego wydanie – album ukazuje się w rozmiarze większym niż typowe A4.
„Pracownicy morza” dokładam do grupy udanych adaptacji literatury na język komiksu – by wspomnieć wydane ostatnimi czasy „Rzeźnię numer 5” czy też „Droga”.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
11.12.2025, 12:27 |