KAJTEK I KOKO NA WAKACJACH
„Parowiec >Kakaryka< był już mocno sterany wieloma rejsami i wymagał remontu. Załoga otrzymała urlopy. Kajtek i Koko z marynarzy przemienili się w turystów”. Zapakowali więc plecak, wsiedli na skuterek i ruszyli na Mazury. Nie spodziewając się zupełnie, że zaraz znów wkręcą się w kolejną, niezwykłą przygodę.
A dokładniej, że wkręci ich w nią Janusz Christa. Mistrz Christa, który „Śladem białego wilka” publikował między majem 1966 a czerwcem 1967 - w formie pasków - na łamach „Wieczoru Wybrzeża”. Szerzej publika poznała ją na przełomie lat 80. i 90. XX wieku, gdy wyszły kolorowe albumy „Śladem białego wilka”, „Duch bunkra” i „Chybiony strzał”. Później mieliśmy jeszcze czarno-białe, egmontowe wydanie w ramach „Klasyki polskiego komiksu” w roku 2007. A teraz ten sam Egmont idzie za ciosem i – po kolorowych siedmiotomowym „Kajtku i Koku w kosmosie”, dwóch tomach „Kajtka i Koka w krainie baśni” oraz „Zwariowanej wyspie” i „Londyńskim kryminale” – wznawia w tej samej formie też komiks z białym wilkiem w tytule.
„Duch bunkra” to połowa historii, w której Kajtek i Koko dają się wkręcić w kryminalno-awanturniczą sytuację na Mazurach. A skoro mamy powojenne Mazury, muszą unosić się nad nimi przedwojenne duchy w postaci dawnych mieszkańców tych rejonów. To tu pojawia się niejaki Von Bombke, który z rzekomym profesorem Hilarym Zamszem i jego uczniem usiłują odnaleźć coś w starych, poniemieckich bunkrach. Jednocześnie lawirują tak, by nie natknąć się na tytułowego czworonoga.
I mimo, że „Śladem białego wilka” dzieje się poza parowcem „Kakaryka”, wcale nam w tym komiksie go nie brakuje. Okazuje się, że Kajtek i Koko mogą śmiało dziać się poza morzami i oceanami, które od 1958 roku – wtedy debiutował Kajtek Majtek – były naturalnym środowiskiem dla marynarzy. W tym przypadku dużo robią miejsce i wątek kryminalny. Taki trochę wręcz „żbikowy”. Zresztą pod koniec „Ducha bunkra” pojawia się wnikliwy obserwator, który w „Chybionym strzale” spróbuje powyciągać odpowiednie wnioski z poszczególnych nitek fabuły. Czekamy więc na kolejną odsłonę sentymentalnej podróży z Kajtkiem, Kokiem i Januszem Christą.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
03.08.2025, 22:57 |