WOLA. TRZECIA WYPRAWA DO UKRAINY
Choć to komiks traktujący o zmaganiach Ukraińców z najeźdźcą ze wschodu sprzed stu lat nie da się oderwać go od tego, co dziś dzieje się za naszą wschodnią granicą. „Wola” to steampunkowa rzecz o czasach, gdy rodziła się współczesna Ukraina. Podszyta jest jednak wkurwem autorów – co nie dziwi – że ich ojczyzna dziś znów musi walczyć o prawo do samostanowienia. Ruskie onuce bowiem nie odpuszczają na froncie, a szaleniec z Kremla dalej snuje chore wizje przejęcia części wolnej Ukrainy.
„Wola” to niejako komiksowe wezwanie do walki o ojczyznę. To efekt pracy – w trudnych, wojennych czasach - całego grona ludzi od fabuły, rysunków i koloru, którzy w ten sposób – czego nie kryją, gdy czytamy krótkie wpisy od nich na końcu albumu – chcą dawać nadzieję na zwycięstwo i lepsze jutro. Ukrainie, Ukrainkom i Ukraińcom. I trzeba być idiotą, by nie życzyć tego naszym sąsiadom.
W 1919 roku nie ma Putina. Ale jest zombie-Lenin, przemieszczający się swym mauzoleum. Jest Lew Trocki. I jest armia bolszewickich umarlaków. Jest ta sama – co i dziś – płynąca z Moskwy nienawiść do Ukrainy. Nic więc dziwnego, że Ukraińcy jednoczą siły, by stanąć do walki z agresorem. Że wspólnie – pod Tryzubem – stają i ci od Symona Petlury, i ci od Nestora Machny. I wspierają ich też ci, którzy z Józefem Piłsudskim nie tak dawno wywalczyli niepodległość własnego kraju. Solidarni z Ukrainą Polacy to kolejny element łączący wydarzenia osadzone w roku 1919 ze współczesnością.
Miksów w fabule jest znacznie więcej. Autorzy miksują bohaterami, przerzucają sobie ich w czasie. Miksują autentycznymi zdarzeniami z tymi kreowanymi na potrzeby komiksu. Dlatego ważny jest dodatek na końcu komiksu w postaci tekstu historycznego, tłumaczącego kto z kim, co i dlaczego robił tak naprawdę w roku 1919.
‘Wola” jest komiksem ważnym na naszym rynku z kilku powodów. Po pierwsze, pokazuje co komiksowo robią u siebie nasi sąsiedzi. Po drugie, pokazuje jak bawić się historią. Po trzecie, zachęca, by tę historię poznać… Po czwarte, daje nadzieję, że wojnę, którą rozpętał Putin uda się zakończyć po myśli Ukrainy i Europy. Wreszcie - po piąte - polska edycja jest gestem solidarności z Ukrainą. Solidarności, która w tych jakże chorych czasach jest niezwykle istotna.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
26.05.2025, 23:56 |