|     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
  |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Wielkie Archiwum Komiksu
Wielkie Archiwum Komiksu

RECENZJA WYBRANEJ POZYCJI

Gwiazda pustyni #2 [2025]
Nie masz tej pozycji?!
KUP JĄ W
KOMIKSIARNIA
za 80,99 zł!
seria / numer:
rodzaj pozycji:
scenariusz:
rysunki:
format wydania:
216 x 285 mm
rodzaj papieru:
kredowy
rodzaj oprawy:
twarda
rodzaj druku:
kolor
liczba stron:
124
wydawca polski / rok wydania:
Egmont 2025
wydawca oryginału:
cena:
89,99 zł
podziel się recenzją:
recenzje do pozycji [1]:

GWIAZDA PUSTYNI. POCZĄTEK

Nie tak dawno pisałem o „Gwieździe Pustyni” KLIK. Pisałem też, że ciąg dalszy tej historii nastąpił. Dziś więc o tym, czy warto było na ów suplement czekać.

Dokładniej ów ciąg dalszy to prequel komiksu, jakim zachwycili przed laty Stephen Desberg (komiks napisał) i Enrico Marini (komiks zilustrował). Za scenariusz nadal odpowiada Desberg. Ale Marini z pokładu „Gwiazdy Pustyni” wysiadł. I jest to – niestety – zła wiadomość. O tym za chwilę.

Na początek o fabule. Tu Desberg ma co dopowiadać. W „Gwieździe Pustyni” mieliśmy morderstwo żony i córki kolesia, który decyduje o przyszłości Dzikiego Zachodu. Morderstwo z pozostawionym na ofiarach tytułowym znakiem. W prequelu mamy więcej na temat Gwiazdy Pustyni właśnie. Dziewczyny. Autochtonki. Zbrukanej przez XIX-wiecznych kolonizatorów zachodniej części kontynentu amerykańskiego. Mamy pokazane stosunki między Indianami oraz tymi, którzy próbują zawładnąć ich kawałkiem ziemi. A także podejście decydentów. Jak Matt Montgomerry, którego już znamy. Chyba nie trzeba dodawać kto uważa się za lepszego i ważniejszego. I chyba już wiadomo, dlaczego w poprzedniej odsłonie komiksu mieliśmy zemstę. W tej zostaje on „podbity” motywem.

Niestety, prequel nie jest już dziełem Mariniego („Skorpion”, „Cygan”, „Noir”, „Drapieżcy”). Do zilustrowania tego, co było przed klasyczną „Gwiazdą Pustyni” zaproszony został Hugues Labiano (pojawił się u nas w zbiorkach „Indianie! Czarny cień białego człowieka”, „Rewolwerowcy z Dzikiego Zachodu” oraz „Go West, Young Man” ). Nie jest złym rysownikiem. Ale do Mariniego mu daleko… Zamiast ekspresji i nowoczesności, jaką zaskakuje Marini mamy klasyczne rozwiązania i „brudną” ograniczoną kolorystykę. Jest bardziej staroświecki (w sumie wcześniejszy jest też czas tej opowieści, więc może to dobry pomysł?). Bez fajerwerków, ale i bez wtop.

Dla tych, którzy muszą dostać łopatologicznie podane co było przed albumem Desberga i Mariniego.

autor recenzji:
Mamoń
28.04.2025, 22:20

RECENZENCI

BroosLi
[7]
Charles Monroe
[17]
Dariusz Cybulski
[445]
Edward Weaver
[2]
Joan_Johnson
[1]
komiksowy.web
[20]
Mamoń
[1308]
McAgnes
[1]
Modli
[1]
MonimePL
[146]
Percival
[2]
Ronin
[3]
Warlock
[4]
wkp
[2379]
KOMIKSY, MANGI, CZASOPISMA, KSIĄŻKI, ARTBOOKI, FIGURKI, GADŻETY I INNE
Komiksiarnia
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Przypominamy: do czasu uzupełnienia bazy danych obecnej wersji WAKa - informacje o starszych tytułach znajdziecie na łamach jednej z poprzednich wersji:
Old WAK!
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu | Strona działa od 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Start witryny: 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock