Coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że umiejętne żonglowanie kliszami, które znamy od lat, to też sztuka wysokiego lotu. W gatunku kryminału noir powiedziano już bardzo dużo, powstało mnóstwo docenianych mniej lub bardziej tytułów, ale twórcy i twórczynie nadal korzystają ze sprawdzonych wzorców starając się opowiedzieć swoje historie na nowo. I chwała im za to!
Komiks Teresy Valero osadzony jest w Hiszpanii w 1956 r. Poznajemy realia państwa reżimowego, które przybiera szatki niewinności, a jest po prostu aparatem ucisku i wyzysku. I choć znamy ten obraz z przeszłości i nie jest to dla nas nic odkrywczego, to za każdym razem taka wizja potrafi wstrząsnąć i dać do myślenia.
Głównymi bohaterami jest dwóch dziennikarzy piszących do rubryki kryminalnej. Autorka wspaniale zagrała tu na kontrastach postaci: jeden młody, drugi stary, obaj stojący po dwóch stronach sporu, który tak dotkliwie rozdarł Hiszpanię. Ale mimo wszystko panowie ze sobą współpracują i to partnerstwo zaczyna przynosić zaskakujące efekty.
Zapomniałbym z tego wszystkiego o najważniejszym. Przecież to jest kryminał. Są więc nierozwiązane przez lokalną Policję morderstwa, które stają się obsesją doświadczonego dziennikarza. Jest też nowa, zawiła sprawa, która obraca się wokół wysoko postawionych oficjeli. Rozwiązanie tej zagadki stanowi główną oś fabuły i sprawnie wiąże ze sobą pozostałe wątki.
Dla mnie jednak najważniejszym w tym komiksie jest to coś, co trudno uchwycić i nazwać, coś co powoduje, że chce się chłonąć świat ukazany przez T.Valero. Udało się twórczyni stworzyć piękną, graficzną wizję, co paradoksalne, ponurej rzeczywistości. Grafika tworzy tu jednak klimat, który daje nadzieję, daje koloryt, choć mimo wszystko jest to nadal mroczny kryminał.
Jeśli jesteście fanami serii „Blacksad” musicie obowiązkowo sięgnąć po „Contrapaso”. Choć wiem, że co niektórym się narażę, uważam, że jest to lepszy komiks, trzymający rewelacyjny poziom. A umiejscowienie go w takim, a nie innym okresie w Hiszpanii tylko podbija stawkę i podkręca wrażenia.
|
autor recenzji:
komiksowy.web
02.03.2026, 15:33 |