|   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Wielkie Archiwum Komiksu

RECENZJA WYBRANEJ POZYCJI

Żywe trupy #2 - Wiele mil za nami (wyd. III) [2025]
seria / numer:
tytuł:
Wiele mil za nami (wyd. III)
rodzaj pozycji:
scenariusz:
rysunki:
format wydania:
B5
rodzaj papieru:
offsetowy
rodzaj oprawy:
miękka
rodzaj druku:
czarno-biały
liczba stron:
136
wydawca polski / rok wydania:
wydawca oryginału:
cena:
69,00 zł
podziel się recenzją:
recenzje do pozycji [1]:

WSZYSCY MARTWI. NIE WCHODZIĆ

Drugi tom „Żywych trupów” zaczyna się jakby miał to być prequel. To jednak tylko chwilowy przeskok w czasie. By dopełnić obraz tego, co zadziało się między Lori a Shanem, gdy okazało się, że Rick zapadł w śpiączkę i wylądował w szpitalu. A zadziało się. Poranne mdłości i brak okresu są następstwem. Szczególnie kłopotliwym, gdy Rick jednak wychodzi na prostą i odnajduje żonę (o tym czytaliśmy w pierwszym tomie serii). Wspomnienie tamtych dni pojawia się przy okazji sceny pogrzebu Shane’a…

Słowem – rozterki. Ale na nie Robert Kirkman (scenariusz) od początku wystawia swoich bohaterów. Wystawia na próbę małżeństwo. Wystawia na próbę też innych. Poszukujących kogoś, kto będzie obok, zrozumienia. W „Żywych trupach” zaczyna się budowanie związków. Pojawiają się próby normalizowania nienormalnej sytuacji. Próby znalezienia nowego miejsca do życia, np. na ekskluzywnym osiedlu czy na farmie Hershela Greya z zamkniętymi w stodole zombiakami. Kończą się jednak fiaskiem. W tej nienormalnej sytuacji – wystawianiaj na kolejne próby - doprowadzającej do skrajności (z przystawianiem lufy do głowy), inaczej być nie może. Nienormalnej, gdyż Kirkman przecież od początku obok grupki ocalałych ustawia grupki żywych trupów.

W pierwszym tomie trupów było więcej. Wychodziły „z szafy”, atakowały. Dawały się poznać z najgorszej strony. W tomie drugim serii jest ich nieco mniej. Czytelnik ma jednak świadomość, że to wcale nie sielanka, tylko walka o przetrwanie, na śmierć i życie.

Tom „Wiele mil za nami” zilustrował Charlie Adlard (wspiera go Cliff Rathburn). Porównując do tomu pierwszego - jest mroczniej. Pojawiają się nawet zabawy w cienie a’la Frank Miller – są dokładniej przedstawiane postacie. I tylko trupy się nie zmieniają.

CDN

autor recenzji:
Mamoń
22.09.2025, 22:59

RECENZENCI

BroosLi
[7]
Charles Monroe
[17]
Chudi_X
[3]
Dariusz Cybulski
[445]
Edward Weaver
[2]
Joan_Johnson
[1]
Mamoń
[1250]
McAgnes
[1]
Modli
[1]
MonimePL
[146]
Percival
[2]
Ronin
[3]
Warlock
[4]
wkp
[2379]
KOMIKSY, MANGI, CZASOPISMA, KSIĄŻKI, ARTBOOKI, FIGURKI, GADŻETY I INNE
Komiksiarnia
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Przypominamy: do czasu uzupełnienia bazy danych obecnej wersji WAKa - informacje o starszych tytułach znajdziecie na łamach jednej z poprzednich wersji:
Old WAK!
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu | Strona działa od 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Start witryny: 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock