|   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
  |   INFORMACJE   |     SZUKAJ   |     ZALOGUJ SIĘ   |     |  
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Wielkie Archiwum Komiksu

RECENZJA WYBRANEJ POZYCJI

El Diablo [2025]
tytuł:
El Diablo
rodzaj pozycji:
scenariusz:
rysunki:
format wydania:
215 x 285 mm
rodzaj papieru:
kredowy
rodzaj oprawy:
twarda
rodzaj druku:
kolor
liczba stron:
64
wydawca polski / rok wydania:
wydawca oryginału:
cena:
60,00 zł
podziel się recenzją:
recenzje do pozycji [1]:

Tęskniliście za Marsupilamim? No to mam dobrą wiadomość. W komiksie „El Diablo” ten sympatyczny zwierzak wraca. Nie jest to jednak bohater komiksu „Bestia”, ale jego pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra- pra-pradziadek.

Fabuła też nie dzieje się w latach 50. XX wieku w Brukseli, ale w czasach, gdy Hiszpanie podbijają kolejne skrawki kontynentów amerykańskich, by Nowy Świat ograbiać ze złota. Wszystko zaczyna się na pokładzie łajby kapitana Santoro dryfującej po nieznanych wodach. I gdy wydaje się, że jeden z załogantów – młody chłopaczek Jose zostanie w końcu poćwiartowany i pożarty przez współtowarzyszy niedoli, zdarza się cud. Na horyzoncie zaczyna majaczyć wreszcie ląd. „Wyrok” na pożarcie szybko zostaje zamieniony na „idź przodem”. W nieznaną puszczę. Na poszukiwania żarcia. A później złota wśród Szahutów pod wodzą Aleklasy.

Pechem Hiszpanów jest jednak to, że i puszczy, i złota strzeże tajemniczy Duch Puszczy (hehe, u mnie na Podlasiu coś innego skrywa się pod tą nazwą; kto wie ten wie). Cętkowany, z długielaźnym, zwinnym ogonem. Tak, to praprzodek naszej „bestii”. Nie muszę dodawać, że ze spotkania autochtonów i Hiszpanów – oraz Marsupilamiego – wynika szereg zabawnych sytuacji. Zadbał o to sam Lewis Trondheim. Nie jest to jednak szereg zabawnych sytuacji tak absurdalnych, jak w seriach „Ralph Azham” czy „Donżon”. Wynikają raczej z miejsca prowadzeni fabuły i przyjętej konkwistadorskiej konwencji.

Graficznie „El Diablo” to dokonanie Alexisa Nesme. Rysownik znany jest w Polsce z kilku epizodów „Myszki Miki” w wersji z wydawnictwa Glenat. I podobnie prezentuje się „El Diablo”. To połączenie disnejowskiej stylistyki z tych albumów z elegancją frankofońską. To album z dużymi kadrami, które „zawierają” w sobie sekrety dżungli, z planszami przepełnionymi zielenią i długielaźnym ogonem naszego sympatycznego zwierzaka.

„El Diablo” nie jest ciągiem dalszym „Bestii”. To autonomiczna opowieść z tego samego świata (praświata). Słowem – można ją czytać bez znajomości "Bestii”. Choć po lekturze tamtego dyptyku smakuje inaczej. Czy lepiej? Hm...

autor recenzji:
Mamoń
17.10.2025, 23:18

RECENZENCI

BroosLi
[7]
Charles Monroe
[17]
Chudi_X
[3]
Dariusz Cybulski
[445]
Edward Weaver
[2]
Joan_Johnson
[1]
komiksowy.web
[20]
Mamoń
[1245]
McAgnes
[1]
Modli
[1]
MonimePL
[146]
Percival
[2]
Ronin
[3]
Warlock
[4]
wkp
[2379]
KOMIKSY, MANGI, CZASOPISMA, KSIĄŻKI, ARTBOOKI, FIGURKI, GADŻETY I INNE
Komiksiarnia
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Przypominamy: do czasu uzupełnienia bazy danych obecnej wersji WAKa - informacje o starszych tytułach znajdziecie na łamach jednej z poprzednich wersji:
Old WAK!
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu | Strona działa od 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock
Copyright © 1997-2026 WAK - Wielkie Archiwum Komiksu
Start witryny: 21 lipca 1997 | Idea, gfx & code: Warlock