BEZ-SMOCZY RYCERZ
Wśród legend Bretanii dzieje się fabuła drugiej części komiksu „Smoczy Rycerz”. Znani już bohaterowie – tzw. „Smoczy Rycerz” Sivar, Didan i Golian – a także Lyana – stają na głowie, by zapobiec przejęciu Brytanii (bo Bretania jest już chwilowo przejęta...) przez siły zła.
Zła, którym jest Owain – syn Morgany i króla Hoela. Zamierza podbić dwór swego wuja – króla Artura i zostać władcą nie tylko Bretanii, ale też Brytanii zwanej większą. Pomóc mają mu w tym kamienie ognia, ziemi, powietrza i wody – pamiątka po Morganie. Ale by posiąść je wszystkie musi najpierw porachować się z Sivarem i jego ekipą. Zaczyna – z powodzeniem – od przejęcia smoka. Z resztą nie będzie jednak już tak łatwo zważywszy, że po stronie sił dobra (tak je sobie nazwijmy) stają też duchy i zjawy Bretanii. A jest tego trochę… Gloni ludzie, duchy małego ludu, Korriganie, duchy bagien, bludnice. Wszyscy oni wystawiają Sivara z kompanami na próby. Próby, z których wychodzą z tarczą.
I właśnie na legendach, wierzeniach i przekazach Bretanii buduje scenariusz albumu „Dolina bez powrotu” Emanuele Arioli. Bohaterów z każdą kolejną sekwencją wrzuca w coraz większe tarapaty. Jednocześnie wykorzystuje do tego miejsca, które Bretanią są przesiąknięte. To tytułowa Dolina bez Powrotu, ale także Wyspa Mgieł, Morze Iroise, Ponde du Raz, Finis Terrae, Góry Arree. Doprawdy, Smoczy Rycerz” ma zbudowany imponująco świat. A fabuła? Wiadomo, że w tego typu historiach dobro musi wygrać (choć trudno mierzyć się w iście bratobójczej walce…). Nie jest więc zaskoczeniem, że tom można podsumować słowami „a potem żyli długo i szczęśliwie…” Choć bez smoka.
„Smoczy Rycerz” imponuje zresztą nie tylko bohaterami i kreacją świata. Imponuje też planszami Emiliano Tanzillo. Rysownika, któremu zawdzięczamy mroczne – choć jednocześnie baśniowe – fantasy. Z dobrze nakreślonymi głównymi bohaterami (co udowodnił już w pierwszej odsłonie komiksu) oraz kolejnymi światami, do których ci trafiają.
„Smoczy Rycerz” to bardzo dobry komiks środka bazujący na legendach arturiańskich, doprawionych nowymi pomysłami. Dla tych, którzy od fantasy wymagają więcej niż tylko poprawności fabularnej i graficznej.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
07.09.2025, 23:04 |