MAM TAK SAMO JAK TY! LUTECJĘ MOJĄ, A W NIEJ…
My, miłośnicy Asteriksa, jesteśmy ostatnimi czasy mocni rozpieszczani. Nie dość, że dostajemy reedycję klasycznej serii (w wersji z wypasionymi dodatkami), że wydawane są kolejne tomy przygód dzielnych Galów tworzone przez następców Rene Goscinnego i Albeta Uderzo (choć z poziomem bywa różnie), to jeszcze dopieszczani jesteśmy serią „Idefiks i Nieugięci”.
„Lutecka przeprawa” to już siódma odsłona komiksu o zwierzakach mieszkających w cieniu stojącego na czterech nogach wielkiego gołębnika (nie, to wcale nie jest antyczna wieża Eiffla ;) W środku - trzy komiksy. W tytułowej historyjce w Lutecji pojawia się kupiec Epidemais ze statkiem wyładowanym chińszczyzną. Pojawia się jednak też pewien problem. To zarządzone przez wielkiego generała Labienusa zaciemnienie i godzina policyjna. Dzięki nim w łapy Rzymian miałby wpaść „złodziej na wózku”. Tylko co ma zrobić Rusztiks (ze swym psem Rygoriksem), który po zmroku ma odebrać od Epidemaisa prezent zakupiony z okazji urodzin jego pięknej małżonku Grulii?
„Piwniczne pienia” zaczyna się od sceny upadku. Upadku, jaki – lądując niefortunnie - zalicza sowa Nocolotiks zaniepokojona zniknięciem swojego pana, druida Amneziksa. Chwilę później poznajemy przepis na wywar transformujący, wokół którego kręcić się będzie fabułka historyjki. A dokładniej wokół wywaru i pewnego szansonisty znanego z przeboju zaczynającego się od słów: „Mam tak samo jak ty! Lutecję moją, a w niej…”. Wreszcie „Labienus legionista” to dawka absurdu wokół mandatów za wszystko – od złego straganu, przez wrzaskliwy głos po zbyt niski wzrost. Mandatów, które musiały był tylko przykrywką, by zaproponować komiks, w którym ważną rolę odgrywają naprawdę duże pieniądze. Z pałacu samego prefekta Lutecji.
Seria o przygodach Idefiksa – zanim trafił do wioski Galów - jest całkiem udaną próbą wykorzystania popularności Asteriksa i Obeliksa, by rozszerzyć uniwersum o kolejne produkty. W tym przypadku produktem wyjściowym był serial „Idefiks i Nieugięci”. To on jest bazą do komiksów, za którymi stoją Lison d’Andrea, Philippe Clerc i Olivier Serrano (scenariusze) oraz Philippe Fenech (rysunki). Komiksów, w których cała Lutecja jest zajęta przez Rzymian… Cała? Nie!
|
|
autor recenzji:
Mamoń
04.09.2025, 00:21 |