PECHOWA TRZYNASTKA?
„Asteriks i kociołek” to trzynasty album serii o przygodach dzielnych Galów. Można wierzyć w przesądy, można nie wierzyć. Ale w tym przypadku mamy delikatne tąpnięcie.
Album „Asteriks i kociołek” poprzedziło dwanaście fantastycznych opowieści, w których Rene Goscinny i Albert Uderzo eksplorowali naszych bohaterów na różnorakich polach: walki (mniej czy bardziej dosłownej) z Rzymianami, wioskowej codzienności a także podróży po bliższych (jak Galia) i dalszych (jak Egipt czy Grecja) krainach. Goscinny musiał więc kiedyś złapać oddech. I złapał. Przy okazji albumu trzynastego. „Asteriks i kociołek” zaczyna się od wizyty sąsiadów pod wodzą Amoralfiksa. Ów galijski wód – kolaborujący z Rzymianami – próbuje grać, że jednak ma też i dobre strony. I nie zamierza odprowadzać daniny na rzecz Juliusz Cezara. Podobno.
Naszych Galów problem ten oczywiście nie dotyczy.
- Pewnego dnia zawitał do nas poborca podatkowy… I od tej pory jesteśmy zwolnieni od płacenia podatków – wspomina Asparanoiks.
- O tak! Przypominam sobie… Che! Che! Che! – kwituje druid Panoramiks.
Problem podatku jednak wraca do galijskiej wioski, gdy okazuje się, że nie można robić sobie z gęby cholewy. Słowo Gala to bowiem słowo Gala. I gdy Asparanoiks obiecuje Amoralfiksowi, że przechowa kociołek z kasą, kasę (z kociołkiem) odda. Nawet jeśli by w międzyczasie zniknęła. A znika. A że nie dopilnował jej Asteriks, jemu przychodzi ponownie napełnić go monetami. W tym celu rusza do Condate, by spróbować swych sił w… handlu czym tylko się da.
A wystarczyło jedynie odwiedzić sąsiada kolaboranta, by poczuć co tak naprawdę śmierdzi… Nie byłoby wtedy całego kociołkowego zamieszania. Ale nie byłoby wtedy też fabuły. Na kolejny album. Tymczasem publika czekała przecież na kolejnego Asteriksa. I musiała go dostać. A że dostała tomik trochę słabszy (wiadomo, trzynasty) – tak przynajmniej ja go odbieram? Cóż… Prawo serii. Zaraz po nim jednak przecież Goscinny znów wzniósł się na wyżyny, proponując „Asteriksa w Hiszpanii”. Ale o nim kolejnym, asteriksowym razem.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
26.08.2025, 23:53 |