„Wydział 7” jest serią, która okrzepła już na naszym komiksowym rynku. Po trzech sezonach – każdy liczył po pięć zeszytów - oraz trzech obszerniejszych wydaniach specjalnych dostajemy kolejny, grubszy materiał osadzony w wydziałowym świecie. To „Medium”. Komiks, w którym główną rolę gra Helena – Cyganka znana dobrze z początków serii.
Teraz trudni się wróżeniem dla warszawiaków. Czasami „bawi się” w wywoływanie duchów. Jeden z takich seansów – będących takim trochę obrzędem „Dziadów” - kończy się jednak zaskakująco. W pokoju pojawia się prawdziwy duch. Duch chłopczyka, który przebąkuje coś o niejakiej „Mateczce”.
Chwilę później w Warszawie zaczynają pojawiać się opętani, a stolicę zaczynają nawiedzać kolejne duchy – Polaków, Żydów, Niemców. Gadają coś o walkach, o śmierci. Poszlaki wiodą do Puszczy Kampinoskiej, gdzie – w nieznanym miejscu – pochowani są walczący w dziecięcym oddziale „Mateczki” właśnie. Pojawiające się w Warszawie duchy dopominają się tylko jednego. Przywrócenia pamięci o nich i godnego pochówku.
Tłem do wydarzeń jest odbudowywana po wojnie stolica. Afisze na ulicach informują o 25-leciu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Ulice już stają się nowoczesnymi, ale w wielu miejscach ciągle widać ruiny. Scenarzysta Tomasz Kontny w tę sielankową, ludową scenerię wrzuca część wojennej historii, którą aparatczycy chcieliby zamieść „pod dywan”…
W tym, by nie została zapomniana Helenie pomagają Szaweł - uratowany kiedyś przez nią na Dolnym Śląsku jej wierny lokaj – oraz piękna Kalina, ambasadorka Leszego. Pojawia się też inny z bohaterów serii. Pozbawiony dowództwa Filip okazuje się być świetnym pomagierem w zdobyciu informacji o „Mateczce”.
Do narysowania „Medium” zaproszony został Antoni Serkowski. Udało mu się zgrabnie wejść świat będący połączeniem rzeczywistości PRL z duchowością. A zwiększona objętość „Medium” – to już nie zeszyt, ale liczący ponad 70 plansz albumik – pozwalają mu się rozpędzić, rozwinąć duchologię i z rozmachem narysować też ostateczną rozgrywkę między ekipą Heleny, a ekipą „Mateczki”.
Zaskoczeniem jest tylko to, że „Medium” ukazuje się nie pod szyldem wydawnictwa Ongrys – wydawcy „wydziałowych” zeszytówek - ale Kultury Gniewu. Podobno to jednorazowy wybryk, na potrzeby tegoż spin-offu. Jeśli dzięki temu o serii dowie się liczniejsze grono czytelników – a warto na nią zwrócić uwagę bez dwóch zdań – niechaj będzie. Z pożytkiem. Ku chwale Wydziału 7.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
05.06.2025, 23:10 |