KLEKS. PO RAZ TRZECI
No i mamy trzeci tom jubileuszowej edycji serii „Jonka, Jonek i Kleks” Szarloty Pawel. Okazją do przypomnienia klasyki polskiego komiksu były 50 urodziny serii, które obchodziliśmy przed rokiem.
Tym razem na okładce pojawia się motyw z „Kleksa w krainie zbuntowanych luster”. Z komiksu, który nie miał szczęścia i nie ukazał się w czasach, gdy Polska zmieniała ustrój z socjalistycznego w demokratyczny (Szarlota Pawel na potrzeby wydania albumowego przerysowała wtedy swój gazetowy komiks sprzed dekady). To w sumie baśniowa historyjka, ale – jak to u autorki było na porządku dziennym – podszyta PRL-owskimi smaczkami - jak np. rurociąg przyjaźni (!). Prócz tej historyjki w trzeciej zbiorówce znalazły się jeszcze kultowe „Pióro contra flamaster” i kontynuacja tej historii, czyli „W pogoni za czarnym Kleksem”. To dwie opowieści o biznesowej wojence, jaką prowadzili między sobą producenci piór i flamastrów (no bo jak mogłoby być inaczej przy takim tytule…).
Dla fanów polskiej klasyki – wychowanych na m.in. „Kleksie” – to materiał dobrze znany. Co tym razem mamy z dodatków? Po pierwsze, komiksowy kalendarz stworzony przez Szarlotę Pawel na rok 1983. Po drugie, krótki komiks "Dziś oszczędzam w SKO jutro w PKO” zachęcający do odkładania kieszonkowego do szkolnego parabanku. Po trzecie – dwa szorciaki: „Do Europy” (ze scenariuszem Tomasza Marciniaka) oraz komiks, którym Kleks spotyka… Koziołka Matołka. Po czwarte – trochę szkiców i okładek. Po piąte - wstępniak Piotra Kasińskiego (pracuje przy łódzkich festiwalach komiksowych) i dalszy ciąg gawędy Macieja Jasińskiego – tym razem o fenomenie „Świata Młodych”, w którym Kleks debiutował, a później jego przygody ukazywały się w odcinkach (choć fenomenem to były w nim przecież tylko komiksy…).
Trzytomowa edycja „Jonki, Jonka i Kleksa” powinna cieszyć. I – z jednej strony cieszy. Wreszcie seria Szarloty Pawel doczekała godnego wydania. Z drugiej jednak pozostawia niedosyt. W wydaniu zaburzono chronologię, kilka komiksów z tymi bohaterami wciąż nie doczekało się wznowień. Czy nadarzy się ku temu jeszcze okazja? Oby.
|
|
autor recenzji:
Mamoń
28.04.2025, 22:57 |